____________________________________________
Stella
Siedziałam i patrzyłam na nowych znajomych, którzy początkowo wydawali się normalni jednak teraz wiedziałam że wybierają się do Camden, w weekend. To jest niebezpieczna dzielnica i nie wiem co oni zamierzają tam robić w tym czasie, jednak sama myśl o tym że oni tam będą przysparza mnie o mdłości.
- Stella? - Fifi pociągnęła mnie w kierunku kuchni.
- Co jest? - zapytałam chwytając tacę drinków które podała mi dziewczyna.
- Może pojedziesz z nami? - gdy zadała to pytanie o mało nie zadławiłam się własną śliną.
- eee... - poczułam jak mój oddech przyspiesza a serce bije szybciej.
- No weź, będzie fajnie. Poza tym Liam prosi a mu się nie odmawia.
- Fi, Camden...
- Tak wiem o czym myślisz, ale nie myśl o tym. Będzie fajnie, poza tym ja cię nie pozwolę skrzywdzić.
- Fi... - jęknęłam cicho.
- Dobra, rozumiem że nie. Szkoda - powiedziała i skierowała się w stronę tarasu. Całe towarzystwo było już wstawione, ja zresztą też. Postawiłam tacę na stole i popatrzyłam na basen.
- Chcesz popływać? - zapytał Liam, siadając bliżej mnie.
- eee... Nie - odpowiedziałam szybko.
- No weź, chodź - chwycił mnie w pasie i podniósł tak jak bym zupełnie nic nie ważyła.
- Liam, zostaw - zaśmiałam się i próbowałam uwolnić, jednak chłopak był silniejszy. Na moje próby odpowiedział szerokim uśmiechem który pokazał wszystkie jego białe zęby i wstał, już wiedziałam co chce zrobić. Miałam za raz wylądować w basenie, by do tego nie dopuścić mocniej chwyciłam się jego szyi - proszę, nie wrzucaj mnie do basenu - zaśmiałam się, próbowałam poluzować jego uścisk ale mi się nie udało. Staliśmy już na brzegu basenu, myślałam że zaraz zrobi coś by poluzować mój uścisk na jego szyi i spokojnie wrzuci do basenu. Jednak on tylko ściągnął moje buty, po czym też swoje i nim się zorientowałam oboje byliśmy już w wodzie.
- Idioto... Utopił byś nas - śmiałam się, on ciągle mnie trzymał w pasie.
- Nie utopił bym cię, jestem świetnym pływakiem - zaśmiał się i przyciągnął mnie jeszcze bliżej, tak że nasze usta prawie się stykały, jednak nikt nie zauważył tego co działo się w basenie wszyscy byli zajęci sobą, zarówno nasze towarzystwo ze stolika jak i wszyscy inni którzy byli na imprezie - jesteś leciutka więc nie poszlibyśmy na dno.
- Jasne, jasne... Mogę już wyjść?
- Nie - zaśmiał się i odpłynął kawałek dalej bym nie mogła spokojnie wyjść, ciągle trzymał mnie w pasie bym odpłynęła razem z nim.
- Czemu? - cicho się zaśmiałam, zaczynał na mnie działać wypity alkohol.
- Bo chce z tobą popływać. No nie mów że nie chcesz popływać.
- Może chce a może nie.
- No więc popływajmy - zaśmiał się i ściągnął ze mnie bluzkę, próbowałam się mu wyrwać jednak nie wiele to dało chłopak był ode mnie o wiele silniejszy, rozpiął moje spodenki i bez problemu zsunął je z moich nóg i wyrzucił poza basen, ciągle trzymając mnie jedną ręką delikatnie odsunął od siebie i sprawnie pozbawił się swojej koszulki rzucając ją ponad moją głową, wylądowała tuż obok moich ubrań, musiałam to przyznać cela miał świetnego.
- Co ty robisz?
- Pozbawiam cię ciężaru, lepiej ci będzie pływać.
- Mówiłam że nie chce - zaśmiałam się i delikatnie ochlapałam go wodą.
- Pff - fuknął i zaczął pływać pozwalając mi w końcu swobodnie poruszać całym ciałem, skierowałam się więc w stronę brzegu ale on chwycił mnie nim do niego dopłynęłam - ej, to że cię nie trzymam nie znaczy że możesz wyjść.
- Czemu?
- Bo... Bo teraz pływasz - zaśmiał się i znów zaciągnął mnie na środek basenu, ponownie spróbowałam dopłynąć do brzegu jednak chłopak był ode mnie silniejszy i szybszy przez co znowu wylądowałam na środku basenu. Ponowiłam próbę jeszcze z trzy razy lecz na każdym razem kończyło się tak samo.
- Podoba ci się ta zabawa? - zapytaliśmy w tym samym czasie, co wywołało u nas lawinę śmiechu.
- Trochę - przyznał i przyciągnął mnie blisko, położył głowę na moim ramieniu a ja poczułam jego ciepły oddech a po chwili równie ciepłe wargi przy mojej mokrej skórze. Początkowo oszołomiona nie wiedziałam co się dzieje, jednak po chwili uświadomiłam sobie że zostawia na mojej szyi malinkę, gdy zorientował się że oszołomienie minęło oderwał się jednak na jego twarzy gościł uśmieszek, który sprawił że wiedziałam że na szyi mam fioletowy ślad po nim.
- Liam - jęknęłam.
- No co?
- Coś ty zrobił - próbowałam się od niego odsunąć ale nie udało mi się z powodu jego siły.
- Nic kotku - zaśmiał się a ja dotknęłam się piekącego miejsca, już pod samym dotykiem czułam wielkość tej malinki.
- Kurwa - syknęłam przez zęby - musiałeś?
- Tak, jesteś śliczna.
- I to że uważasz że jestem śliczna było powodem by mi ją zrobić?
- Teraz jesteś moja - zaśmiał się.
- Nie jestem nikogo Liam. A na pewno nie po zrobieniu maaa - chciałam skończyć ale objął mnie drugą ręką przez co zauważyłam tatuaż, ten tatuaż... Już wiedziałam że wpadłam w niezłe kłopoty, ten tatuaż, dokładnie taki sam miał jeden z najniebezpieczniejszych chłopaków naszej okolicy. Teraz wszystko zaczęło mi się składać w całość Camden, ta ilość osób na imprezie, ilość alkoholu i ładnych samochodów. Dlaczego od razu nie złożyłam wszystkiego w całość?
- Co ty robisz?
- Pozbawiam cię ciężaru, lepiej ci będzie pływać.
- Mówiłam że nie chce - zaśmiałam się i delikatnie ochlapałam go wodą.
- Pff - fuknął i zaczął pływać pozwalając mi w końcu swobodnie poruszać całym ciałem, skierowałam się więc w stronę brzegu ale on chwycił mnie nim do niego dopłynęłam - ej, to że cię nie trzymam nie znaczy że możesz wyjść.
- Czemu?
- Bo... Bo teraz pływasz - zaśmiał się i znów zaciągnął mnie na środek basenu, ponownie spróbowałam dopłynąć do brzegu jednak chłopak był ode mnie silniejszy i szybszy przez co znowu wylądowałam na środku basenu. Ponowiłam próbę jeszcze z trzy razy lecz na każdym razem kończyło się tak samo.
- Podoba ci się ta zabawa? - zapytaliśmy w tym samym czasie, co wywołało u nas lawinę śmiechu.
- Trochę - przyznał i przyciągnął mnie blisko, położył głowę na moim ramieniu a ja poczułam jego ciepły oddech a po chwili równie ciepłe wargi przy mojej mokrej skórze. Początkowo oszołomiona nie wiedziałam co się dzieje, jednak po chwili uświadomiłam sobie że zostawia na mojej szyi malinkę, gdy zorientował się że oszołomienie minęło oderwał się jednak na jego twarzy gościł uśmieszek, który sprawił że wiedziałam że na szyi mam fioletowy ślad po nim.
- Liam - jęknęłam.
- No co?
- Coś ty zrobił - próbowałam się od niego odsunąć ale nie udało mi się z powodu jego siły.
- Nic kotku - zaśmiał się a ja dotknęłam się piekącego miejsca, już pod samym dotykiem czułam wielkość tej malinki.
- Kurwa - syknęłam przez zęby - musiałeś?
- Tak, jesteś śliczna.
- I to że uważasz że jestem śliczna było powodem by mi ją zrobić?
- Teraz jesteś moja - zaśmiał się.
- Nie jestem nikogo Liam. A na pewno nie po zrobieniu maaa - chciałam skończyć ale objął mnie drugą ręką przez co zauważyłam tatuaż, ten tatuaż... Już wiedziałam że wpadłam w niezłe kłopoty, ten tatuaż, dokładnie taki sam miał jeden z najniebezpieczniejszych chłopaków naszej okolicy. Teraz wszystko zaczęło mi się składać w całość Camden, ta ilość osób na imprezie, ilość alkoholu i ładnych samochodów. Dlaczego od razu nie złożyłam wszystkiego w całość?
_____________________________________________________
Liam
Od razu wiedziałem że już wie, jej mięśnie się napięły, przestała ze mną walczyć. Jeden tatuaż a tak wiele zmieniał, zastanawiałam się dlaczego go wcześniej nie zauważyła. Może nie chciała, a może koszula zasłaniała jego wystarczającą część by nie skojarzyła go z opowieściami.
- Co się stało? - zapytałem ocierając jej twarz.
- Ty...
- Nie bój się mnie, nic Ci nie zrobię - powiedziałem spokojnie.
- Ale ty...
- Nie chce cię skrzywdzić, uwierz.
- Ale...
- Stell, popatrz znasz mnie kilka godzin. Czułaś się swobodnie, nie bałaś się mnie i nawet chyba trochę polubiłaś. To - pokazałem tatuaż - niczego nie zmienia, ciągle jestem Liam'em ze stolika przy którym przed chwilą siedzieliśmy.
- Przecież...
- Nie myśl o tym, myśl o tym jakiego mnie ty poznałaś. Byłem straszny?
- Nie...?
- Chciałem, próbowałem Cię skrzywdzić?
- Nie...? - choć jej odpowiedzi były podszyte delikatnym pytaniem wiedziałem że nie pragnie z mojej strony potwierdzenia odpowiedzi, ona pytała tak trochę samą siebie.
- Więc czemu teraz miał bym to zrobić?
- Nie wiem, ale wszyscy...
- Nie słuchaj ich. Podobasz mi się - lekko się zarumieniłem choć mam nadzieję że ona tego nie zauważyła - pozwól mi pokazać Ci jaki jestem na prawdę. Pozwól mi - mój ton był niemal błagalny.
- eee... Liam...
- eee... Liam...
- Stell, daj mi szansę. Poznaj mnie a potem dopiero oceń.
- Liam...
- Poznaj prawdziwego mnie, tego którego znają oni - wskazałem na nasz stolik - tego którym kiedyś byłem codziennie. A nie sugeruj się tym mną którego wszyscy się boja, którego stworzyło społeczeństwo.
- Ja też jestem społeczeństwem.
- Proszę.
- Tydzień?
- Miesiąc, daj mi miesiąc - poprosiłem - a jeśli mnie nie polubisz pozwolę ci po prostu odejść.
- eee... noooo.... Dobra - szepnęła - masz miesiąc by pokazać mi prawdziwego siebie.
- To do zobaczenia jutro o 21?
- Przecież jedziecie do Camden.
- Pojedź ze mną, z nami i mnie poznaj - po krótkim czasie udało mi się ją przekonać by pojechała z nami, oczywiście ze mną w samochodzie a nie z Fi.
__________________
A na koniec chciałabym...
Boshe, teraz chyba z 5 rozdziałów napisze pod wpływem "Fireproof"
https://a.tumblr.com/tumblr_nbl0hhLclE1qalofto1.mp3#_=_
5 komów = NEXT
Pamiętajcie - każdy komentarze powinien być waszą opinią. Dla mnie jest sugestią i/lub motywacją...
__________________
A na koniec chciałabym...
Boshe, teraz chyba z 5 rozdziałów napisze pod wpływem "Fireproof"
https://a.tumblr.com/tumblr_nbl0hhLclE1qalofto1.mp3#_=_
5 komów = NEXT
Pamiętajcie - każdy komentarze powinien być waszą opinią. Dla mnie jest sugestią i/lub motywacją...
Super i taki nawet długi xdd
OdpowiedzUsuńSłuchałam tej piosenki i też uważam, że jest fajna xdd
Czekam na następny pozdrawiam! ;3
od-przyjazni-domilosci.blogspot.com
*o* Najlepszy jak dotąd rozdział ^o^ Serio ;) czekam na następny i rzycze weeny =>
OdpowiedzUsuń~Lenchi♥
Kocham Kocham Kocham <3 Aww :3
OdpowiedzUsuńOMG! ZAJEBIST* ROZDZIAŁ CZEKAM NA NEXXT
OdpowiedzUsuńboski rodział :* czekam na kolejny
OdpowiedzUsuń